Najgłupsze odpadnięcie w historii Ligi Mistrzów, a zarazem polskiej piłki staję się udziałem Legii. Można się czepiać UEFA, mogła tak, zrobiła inaczej. W Legii powinny polecieć głowy, bo znowu skompromitowała się na skalę europejską. Powiedzmy sobie szczerze, jak się nie ma klubu działającego organizacyjnie na poziomie Champions League to się w niej nie gra. Co za wstyd...
piątek, 8 sierpnia 2014
czwartek, 7 sierpnia 2014
Klub, w którym uczą się powoli
Chcąc
osiągać sukcesy w futbolu trzeba inwestować. Należy jednak robić
to umiejętnie, odpowiednio planując i przewidując wiele zmiennych
czynników. Nie wszyscy prezesi to rozumieją, nie wszyscy otaczają
się dobrymi pomocnikami. Nie inaczej było/jest w Queen’s Park
Rangers – na Loftus Road wiedzę przyswaja się wręcz topornie.
Lojalno$ć po piłkarsku
Całkowicie
niespodziewane przenosiny Franka Lamparda do Manchesteru City to nie
pierwsze, i zapewne nie ostatnie tak głośne, a zarazem
kontrowersyjne przykłady braku najmniejszej nawet przynależności
piłkarzy do barw klubowych. Wraz z zakończeniem sezonu 2013/14,
końca dobiegł także kontrakt Lamparda w Chelsea. Pomimo, że już
od dłuższego czasu spekulowano, iż popularny Frank nie otrzyma
propozycji nowej umowy, to odejście 34-letniego Anglika wywołało
spory smutek w szeregach sympatyków "The Blues".
Tańcowały dwa Michały
fot. legia.com
Dziś miało być o Legii jako drużynie. Zespole, świetnie zorganizowanym, nie bojącym się nikogo i szkockim kacu po polsku. Miało być, ale nie będzie. A to z bardzo prostego powodu. Od pewnego czasu bacznie obserwuje dwóch Legionistów, których od wielu miesięcy fani "Wojskowych" wyrzucają z klubu. Dwóch Michałów, Żyro i Kucharczyk najpierw przedstawili nam swoje najlepsze dania, by później się nimi poważnie zakrztusić. Historię obu skrzydłowych wiele łączy. Obaj w młodym wieku debiutowali w Legii, obaj byli jednymi z największych nadziei warszawskiego klubu i wydawało się, że długo w stolicy nie zostaną. Marzenia jednak jak zawsze zweryfikowało życie.
Dziś miało być o Legii jako drużynie. Zespole, świetnie zorganizowanym, nie bojącym się nikogo i szkockim kacu po polsku. Miało być, ale nie będzie. A to z bardzo prostego powodu. Od pewnego czasu bacznie obserwuje dwóch Legionistów, których od wielu miesięcy fani "Wojskowych" wyrzucają z klubu. Dwóch Michałów, Żyro i Kucharczyk najpierw przedstawili nam swoje najlepsze dania, by później się nimi poważnie zakrztusić. Historię obu skrzydłowych wiele łączy. Obaj w młodym wieku debiutowali w Legii, obaj byli jednymi z największych nadziei warszawskiego klubu i wydawało się, że długo w stolicy nie zostaną. Marzenia jednak jak zawsze zweryfikowało życie.
środa, 6 sierpnia 2014
Król Artur - władca Bielefeld
Historia,
którą za chwilę będziecie mogli przeczytać zaczęła się
niewinnie. Chłopak urodzony w jednym z największych polskich miast
dołączył do tamtejszego klubu. Nie byłoby w tym nic
spektakularnego, gdyby nie fakt, że już kilka lat później został
legendą niemieckiego klubu, siejąc postrach wśród obrońców
drużyn przeciwnych. To on, zwany przez kibiców Arminii Bielefeld
Królem Arturem, osiągnął to, czego nie powtórzył po nim już
nikt inny, kto zostawał zawodnikiem Die Arminien. Dziś , już bez
korony, jednak otoczony ciepłymi wspomnieniami, zajmuje się
gastronomią. Umarł król? Nie do końca, legenda Artura Wichniarka
jeszcze długo będzie krążyć nad SchücoArena.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



