facebook
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podróże z piłką. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podróże z piłką. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 31 sierpnia 2014

Benfica, klub z pucharami


Widoku z hotelowego pokoju mógłby mi pozazdrościć niejeden fan piłki. Z jednej strony mogłem podziwiać Estádio da Luz, z  drugiej Estádio José Alvalade. Dla futbolowego wariata jakim jestem, idealne miejsce na spędzenie kilku  dni w Lizbonie.

niedziela, 24 sierpnia 2014

San Lorenzo - papieski klub sportowy

 Niecałe dwa tygodnie temu wyłoniono zwycięzce Copa Libertadores. Puchar po raz pierwszy w historii zdobył argentyński klub San Lorenzo de Almagro. Założony w 1908 roku klub, należy obok River, Boca, Racingu i Independiente do tak zwanej wielkiej piątki tamtejszej piłki. Nie będę udawał, że od zawsze interesuję się losami tego klubu, jednak jest kilka powodów dlaczego ich ostatni sukces mnie ucieszył. 

sobota, 23 sierpnia 2014

Twarde lądowanie

Przyszedł sierpień i kibice Fulham musieli obudzić się w nowej rzeczywistości. Realia Championship okazały się dla tego klubu, jednak bardzo brutalne i po dwóch porażkach na starcie trzeba było powalczyć o pierwsze punkty z Wolverhampton Wanderers.

wtorek, 19 sierpnia 2014

Ostatnie takie derby

DSCF2614

Sobota 16 sierpnia, rusza nowy sezon Premier League. Już w pierwszej kolejce derby północnego Londynu: West Ham United – Tottenham Hotspur. Ostatnie takie derby na Upton Park.

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Alfabet Premiership (2)



O - John O'Shea. Irlandczyk, w wieku juniorskim był nawet  w kręgu zainteresowań FC Barcelony, widocznie skauci katalońskiej drużyny mieli gorszy okres.W każdej drużynie jest zawsze kilku słabszych piłkarzy, by gwiazdy miały kogo ogrywać na treningach. Być może dlatego O'Shea tak długo utrzymywał się w składzie United. Teraz jest zawodnikiem Sunderlandu i myślę,że pasuje tam zdecydowanie lepiej niż do Old Trafford.

czwartek, 14 sierpnia 2014

To nie tak miało być


Millwall FC to klub, który obrósł w Polsce legendą. Tę nazwę słyszał chyba każdy fan piłki nożnej w naszym kraju, ale w której lidze oni grają i kto jest tam gwiazdą zespołu, wie już zdecydowanie mniej osób. Powód jest bardzo prosty – Millwall nie zyskało sławy przez świetnie wyniki sportowe, ale przez swoich kibiców, a mówiąc dokładniej: chuliganów.

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Ruszyła Championship


Po dwóch sparingach z udziałem amatorów z Londynu przyszedł czas na zobaczenie jakiegoś meczu ligowego. W miniony weekend rozpoczęły się m.in. rozgrywki Championship i to na tę ligę, a konkretnie na mecz Watford F.C. – Bolton Wanderers F.C. postanowiłem się wybrać.

niedziela, 10 sierpnia 2014

Alfabet Premiership


Już za tydzień rozpocznie  się kolejny sezon Premiership. Nie będę się bawił w przewidywania, kto zdobędzie tytuł, jakie drużyny spadną. Analizą transferów też nie chcę się zajmować. Lepsi ode mnie fachowcy opisali już wyżej wymienione tematy wielokrotnie. I również wielokrotnie się mylili.

środa, 6 sierpnia 2014

Profesjonalni amatorzy



Już drugiego dnia mojego pobytu w Anglii udało mi się wybrać na mecz towarzyskich pomiędzy dwoma zespołami z zachodniego Londynu. Gospodarzem spotkania było grające w ósmej lidze Northwood a ich rywalem Wealdstone FC, które w zeszłym sezonie wywalczyło awans do szóstej ligi. Dla obu zespołów był to ostatni sprawdzian przed rozpoczynającym się sezonem.

niedziela, 3 sierpnia 2014

River mi buen amigo

        
     To,że piłka nożna jest najpiękniejszym ze sportów, nie trzeba nikomu czytającemu ten artykuł udowadniać. Jednak nawet w futbolu  są  rzeczy, których nie cierpię. Nie mogę zaakceptować fatalnych wyników polskiej reprezentacji i drużyn klubowych, jednak mądrzejsi  ode mnie, od lat nie wiedzą jak ten problem rozwiązać, więc oszczędzę  sobie pisania,a  wam czytania o  tym problemie. Irytowali mnie również, niedzielni  kibice, futbolowi turyści.  Przylatuje taki z  drugiego końca kontynentu  czy świata na mecz, kupuje klubową koszulkę, popija Pepsi lub jej rywalkę, a potem wrzuca fotki na fejsa.  Przeważnie kibic taki nie grzeszy wiedzą na temat klubu, którego stadion odwiedza.  Rzadko też zna jego historię a utożsamianie  się z klubem kończy się po 90 minutach. Zawsze  uważałem, by komuś kibicować trzeba pochodzić z miasta, regionu gdzie dany klub ma siedzibę,ewentualnie mieszkać w nim przez dłuższy czas, jednak wizyta w pewnym mieście, troche te moje radykalne poglądy zmieniła….