facebook
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polskie Orły w Bundeslidze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polskie Orły w Bundeslidze. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 czerwca 2015

Bez pracy nie ma kopaczy



Mimo, że okienko transferowe w całej piłkarskiej Europie rusza dopiero za kilka dni, to już dziś jesteśmy świadkami kilku ciekawych zawirowań z Polakami w tle. Szczególnie interesująca jest tu sytuacja zespołów z Niemiec, które wyjątkowo chętnie sięgają po młodych i utalentowanych Polaków, zupełnie tak jakby mieli pozytywne doświadczenia z przeszłości. Oczywiście można tu wspominać historie Lewandowskiego, Piszczka czy Błaszczykowskiego, ale warto też pamiętać, że żaden z nich nie wyjeżdżał w wieku 18 lat, a każdy z nich był już ukształtowanym i uznanym piłkarzem w Polsce. Zupełnie inaczej niż nowi, polscy nastolatkowie w najwyższych klasach rozgrywkowych w Niemczech.

sobota, 30 maja 2015

Finał DFB Pokal z polskimi akcentami w tle




























Dziś finał DFB Pokal polskich klubów. Borussia od początku swojego istnienia budowana była przez naszych rodaków, w latach 50. grało w niej kilkunastu zawodników o polsko brzmiących nazwiskach, a największymi legendami klubu są zawodnicy o biało-czerwonych korzeniach, chociażby Niepieklo czy Kelbassa. O historii najnowszej nie wspominając.

środa, 25 marca 2015

Bliźniacy z krainy Nadrenii

  

22 lutego 2008 Jerzy Engel ówczesny  pełnomocnik Prezydium Zarządu ds. Szkolenia PZPN,  spotkał się w Kolonii z 40 najzdolniejszymi polskimi juniorami, którzy żyją i trenują w Niemczech. Przekonywał ich, by w przyszłości grali dla naszej drużyny narodowej. Pośród młodzieżowców rzucali się w oczy wysocy i niezwykle zdolni urodzeni w Bielefeld - bliźniacy Przybyłko. Dwa talenty czystej wody, których do polskiego orzełka nie trzeba było namawiać.

poniedziałek, 6 października 2014

Snajper wyborowy - nieoceniony Juskogol



Niektórych spraw nie można powierzyć losowi i trzeba wziąć je w swoje ręce. Podobnie, jak w przypadku ważnych życiowych decyzji, których nie można podejmować pochopnie, jest z wyborem swojej pozycji na boisku. Niewiele brakowało, a dziś pamiętalibyśmy Andrzeja Juskowiaka nie jako napastnika, a bramkarza.

czwartek, 25 września 2014

Karawana błędów Karwana

To był chyba najgorszy mecz w karierze Bartosza Karwana, mimo że polski pomocnik w ogóle nie pojawił się na boisku. W sezonie 2002/03, gdy Karwan był zawodnikiem Herthy BSC, trener zespołu ze stolicy Niemiec Huub Stevens chciał go wprowadzić na boisko pod koniec meczu z Bayerem Leverkusen.

czwartek, 28 sierpnia 2014

Lewonożny egzekutor


Niektórzy piłkarze łączą w sobie to, co kobiety lubią najbardziej - nie dość, że doskonale grają w piłkę, to jeszcze bardzo dobrze wyglądają. Inną grupą piłkarzy są tacy, którzy wyglądają jak rasowi modele, ale ich gra kaleczy wszelkie przyjęte normy moralne, jeśli chodzi o tak piękny sport jakim jest piłka nożna. Jacek Krzynówek należał do innej kategorii - jego wygląd często wywoływał śmiech (a nawet doprowadzał do powstania skeczów kabaretowych), jednak umiejętności, które posiadał, mogły niejednego zawstydzić...

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Miętowy smak życia do góry nogami


Od najmłodszych lat miał zadatki na gwiazdę. Już jako kilkulatek godzinami podpatrywał swojego idola - Hugo Sancheza i jego firmowe uderzenia przewrotką. Utalentowany napastnik nie chciał być gorszy. Na podwórkowych boiskach w Gdańsku do znudzenia ćwiczył takie formy strzałów, by wkrótce, w dużej mierze dzięki nim, stać się idolem kibiców w całej Polsce. Po wyjeździe zagranicę budził skrajne emocje. Najpierw podzielił kibiców w  Salonikach, potem nie poradził sobie w Niemczech, ale wszędzie został zapamiętany ze względu na swoje efektowne gole i świetne umiejętności techniczne.

piątek, 22 sierpnia 2014

Urodzony kapitan



Był jednym z nielicznych polskich piłkarzy, którzy zrobili prawdziwą karierę poza granicami naszego kraju. Z Polski wyjeżdżał jako ukształtowany zawodnik, który wie czego chce i jest gotowy na wszystko. Imponował walecznością, charyzmą i zdolnościami przywódczymi. Przy tym wszystkim Tomasz Wałdoch, bo o nim mowa, był niezwykle lojalny wobec swoich fanów i klubów, w których grał. Właśnie dzięki tym cechom pokochali go kibice w Niemczech. W dużej mierze także dzięki nim, stał się symbolem Schalke 04 Gelsenkirchen.

środa, 20 sierpnia 2014

Numer 10 naszych serc


Niemal każda piłkarska kariera zaczyna się od marzeń. Niektóre z nich się spełniają, czasem przybierają inny kształt, dając zawodnikowi jeszcze większą satysfakcję. Są też takie, które znikają, zaprzepaszczone przez alkohol, narkotyki, brak chęci do gry. Czasami jednak zdarza się tak, że niektóre kariery i marzenia znikają, nim tak naprawdę zaczną się w pełni rozwijać. Tak też było w przypadku "Numeru 10 naszych serc"...

środa, 6 sierpnia 2014

Król Artur - władca Bielefeld


Historia, którą za chwilę będziecie mogli przeczytać zaczęła się niewinnie. Chłopak urodzony w jednym z największych polskich miast dołączył do tamtejszego klubu. Nie byłoby w tym nic spektakularnego, gdyby nie fakt, że już kilka lat później został legendą niemieckiego klubu, siejąc postrach wśród obrońców drużyn przeciwnych. To on, zwany przez kibiców Arminii Bielefeld Królem Arturem, osiągnął to, czego nie powtórzył po nim już nikt inny, kto zostawał zawodnikiem Die Arminien. Dziś , już bez korony, jednak otoczony ciepłymi wspomnieniami, zajmuje się gastronomią. Umarł król? Nie do końca, legenda Artura Wichniarka jeszcze długo będzie krążyć nad SchücoArena.

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Idol z piekła rodem czyli droga do zatracenia

     
Jego życie było jak z bajki. Przyszedł na świat jako syn jednego z najwybitniejszych polskich piłkarzy lat osiemdziesiątych, (nie)zapomnianego Włodzimierza Smolarka. Przy boku ojca mógł nie tylko uczyć się gry w piłkę na najwyższym, światowym poziomie, ale także ciężkiej pracy i charakteru. I robił to doskonale. Kiedy grał w Borussi Dortmund, a później w Racingu Santander był idolem polskich kibiców. W kadrze strzelał kolejne gole i dał nam historyczny awans do ME. Później coś się zacięło. Ebi stał się bardziej rozpoznawalny ze względu na swoje poza boiskowe wybryki niż na formę sportową. Jak do tego doszło? Zapraszam do lektury.

wtorek, 5 lutego 2013

Życie po życiu- from hero to zero

                           
Wybitny piłkarz, szanowany komentator, ale i skandalista. Z jednej strony medalista mundialu Hiszpania 82, inteligentny i sympatyczny facet, z drugiej alkoholik, hazardzista, człowiek, który przegrał wszystko. No prawie wszystko, jego próby samobójcze były bowiem nieudane. 

"Moje życie  naznaczone jest upadkami, po których nieporadnie próbowałem się pozbierać. Upadałem, ale stoję. Tutaj, przed wami. Stoję, odarty z tajemnic, obnażony, żebyście mnie wszyscy usłyszeli..."