Dziesiąty
dzień lipca 1982 roku, Hiszpania, stadion Estadio José Rico Pérez
w Alicante, godzina 20:00. Mecz o trzecie miejsce, dwunastych
mistrzostw świata w piłce nożnej. Przeciwnikiem Francji (w
składzie z legendarnymi pomocnikami - Platinim, Giressem i Tiganą),
która w drodze do siódmego spotkania turnieju pokonała Kuwejt,
Austrię i Irlandię Północną, była Polska.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pamiętne finały Ligi Mistrzów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pamiętne finały Ligi Mistrzów. Pokaż wszystkie posty
piątek, 3 października 2014
wtorek, 16 września 2014
Co robią dziś? Porto 2004
Pod
wodzą genialnego Jose Mourinho Porto zaliczyło wspaniałe lata. Po
zwycięstwie w Pucharze UEFA w roku 2003, przyszła pora na Ligę
Mistrzów rok później. Wspaniała ekipa „Smoków” poza
podbojami Europy, zdominowała również własne podwórko,
wygrywając w cuglach mistrzostwo. Jednak gdy drużyna nie grająca w
którejś z lig TOP5 osiąga spektakularny sukces, praktycznie pewne
jest, że zostanie rozsprzedana. Tak było i w przypadku Porto, co
rok później poskutkowało szybkim odpadnięciem z Ligi Mistrzów i
brakiem kolejnego mistrzostwa. Od historycznego triumfu minęło już
10 lat. Zobaczmy, co dziś robią piłkarze tamtej ekipy.
wtorek, 10 czerwca 2014
Plaga kontuzji. Jennifer Lopez nie zagra na mundialu
Kontuzje Neymara i Gerrarda, Kolumbia wyleciała na mundial, Jennifer Lopez nie zaśpiewa na otwarciu mundialu. Co dzieje się w Brazylii na kilkadziesiąt godzin przed rozpoczęciem mistrzostw świata? Zapraszam do lektury.
piątek, 6 czerwca 2014
Mundial w rytmie Samby - wyścig po koronę króla strzelców
Mundial od zawsze słynie z niespodzianek. I to nie tylko z powodu wielkich emocji, (nie)zapomnianych meczów i pięknych goli. Takie przeżycia fundują nam przecież/również Champions League czy inne ważne rozgrywki. Mistrzostwa świata to jednak impreza wyjątkowa. Kreuje nowe gwiazdy, dzięki niej po raz pierwszy ( i często ostatni) usłyszeliśmy o takich zawodnikach jak Mario Kempes, Paolo Rossi czy Salvatore Schillaci. Trzech wspaniałych królów strzelców mundialu, których świat poznał dopiero na mistrzostwach świata. Jak będzie w tym roku, kto ma szansę na tytuł najlepszego strzelca turnieju? Znani, doświadczeni czy raczej młodzi, zdolni, nieopierzeni?
środa, 4 czerwca 2014
Mundial w rytmie Samby - bohaterowie mistrzostw świata
Dziś rozpoczynamy nowy felieton na naszym blogu. Mundial w rytmie Samby zaczynamy już tydzień przed rozpoczęciem mistrzostw świata w Brazylii. Przed Wami mnóstwo ciekawostek, nowości i analiz związanych z walką o Puchar Świata. Na początek zajmiemy się największymi bohaterami w historii mundiali.
czwartek, 29 maja 2014
Futbol - Michael Heatley
Zasługą Wielkiej Brytanii jest rozwinięcie i nadanie formalnego kształtu zasadom futbolu, które w zdecydowanej większości obowiązują do dziś. O tym między innymi możemy przeczytać w książce "Futbol" Michaela Heatleya. Znajdziemy w niej ogromne kompendium wiedzy, świetnie opisane dzieje angielskiej, ale i światowej piłki nożnej. Przede wszystkim jednak przeczytamy jak zmieniał się futbol na przestrzeni dziejów.
niedziela, 25 maja 2014
3 z plusem 3 z minusem: podsumowanie sezonu - Europa
NA PLUS
Piłkarze Atletico Madryt po raz pierwszy od 1996 roku wywalczyli mistrzostwo Hiszpanii. W meczu ostatniej, 38. kolejki tamtejszej ekstraklasy zremisowali na wyjeździe 1:1 z broniącą tytułu Barceloną i utrzymali nad nią trzy punkty przewagi. Diego Simeone zresztą całkiem słusznie został uznany za ojca tego sukcesu, a piłkarze Los Colchoneros oczarowali cały piłkarski świat. Nie jak Barca kilka lat temu milionami wymienianych podań. nie tiki-taką, a determinacją, walecznością i niezwykłą nieustępliwością w dążeniu do celu. Czyli tym, czym imponował przed laty ich generał, Diego Simeone. To co udało się w Primera Division, nie wystarczyło na finał Ligi Mistrzów. Atletico było blisko zwycięstwa, ale przekonało się o brutalności futbolu. Co, by nie mówić byliśmy świadkami budowania najlepszej drużyny w historii tego klubu.
środa, 8 maja 2013
Koniec najpiękniejszej ery w historii "Czerwonych Diabłów"
Sir Alex Ferguson przechodzi na emeryturę

Najwybitniejszy manager w historii futbolu zakończy karierę po obecnym sezonie. Wraz z końcem obecnego sezonu, Szkot obejmie funkcję dyrektora Manchesteru United, a także zostanie ambasadorem klubu. Kończy się fantastyczny okres, zamyka wspaniała epoka w dziejach najpopularniejszego sportu na świecie. Szkot po pełnych sukcesów prawie 40 latach mówi pass. Od przyszłego sezonu Manchester United nie będzie tym samym klubem, a piłkarski świat bez wątpienia będzie przeżywał żałobę. Bo strata kogoś, kto jest wzorem dla absolutnie wszystkich trenerów i piłkarzy na całym świecie zawsze boli.
Najwybitniejszy manager w historii futbolu zakończy karierę po obecnym sezonie. Wraz z końcem obecnego sezonu, Szkot obejmie funkcję dyrektora Manchesteru United, a także zostanie ambasadorem klubu. Kończy się fantastyczny okres, zamyka wspaniała epoka w dziejach najpopularniejszego sportu na świecie. Szkot po pełnych sukcesów prawie 40 latach mówi pass. Od przyszłego sezonu Manchester United nie będzie tym samym klubem, a piłkarski świat bez wątpienia będzie przeżywał żałobę. Bo strata kogoś, kto jest wzorem dla absolutnie wszystkich trenerów i piłkarzy na całym świecie zawsze boli.
czwartek, 11 kwietnia 2013
Cud, drugie imię Ligi Mistrzów
Największe horrory w historii Champions League
Niezapomniane emocje, fantastyczne tempo, wielka stawka, pasjonujące spotkania, niezwykłe zwroty akcji, piękne gole, za to kochamy Ligę Mistrzów. Champions League to rozgrywki, które idealnie pokazują. że w piłce wszystko jest możliwe. Dają wiarę i inspirację młodym adeptom futbolu. Jednym skracają kilka lat życia (jak kibicom Malagi we wtorek) , drugim przyspieszają bicie serca. Liga Mistrzów to miłość bezinteresowna. Bez względu na to, czy się wygrywa, czy też nie. Niewiele jest jednak spotkań, do których wraca się z sentymentem. Niewiele jest spotkań, które pamięta się latami. Dziś przedstawimy najdramatyczniejsze z nich.
piątek, 25 stycznia 2013
Pamiętne finały LM - "Dudek dance"
You will never walk alone
Stambuł. 25 maja 2005 roku. Finał Champions League. Liverpool kontra Milan. Mecz, który przeszedł do historii jako najbardziej niezwykły w historii Ligi Mistrzów. Mecz, w którym było wszystko. Niezapomniane emocje, piękne bramki, zwroty akcji i fantastyczni kibice. Mecz, którego nie sposób zapomnieć, również z polskiego powodu. Bohaterem finału został Jerzy Dudek.
wtorek, 15 stycznia 2013
Pamiętne finały Ligi Mistrzów cz.3
Triumf "Galaktycznych"
Decydujący mecz sezonu 2001/2002 Champions League. Stadion Glasgow Hampden Park. 15 maja 2002, 51 456 widzów. Real Madryt kontra Bayer Leverkusen. "Królewscy" kontra rewelacja sezonu. Raul kontra Lucio, Ballack kontra Zidane. Mistrz Hiszpanii kontra "Aptekarze", o których się mówi, że nigdy jeszcze niczego nie wygrali. Ciągłe wicemistrzostwa, ćwierćfinały lub półfinały, kibice mieli tego dość. Tym razem miało być inaczej.
sobota, 5 stycznia 2013
Mecz karnych czyli finał Champions League 2001
Puchar w Monachium, Valencia we łzach.
23 maja 2001, 20:30, San Siro, 71,5 tysiąca widzów. Fantastyczna atmosfera. Tłum domagający się wielkiego meczu, niezapomnianego spektaklu. Tłum, z jednej strony czerwono-biało-niebieski, z drugiej biało-pomarańczowo-czarny. Tłum czekający, na finał Ligi Mistrzów. Na starcie gigantów: Bayernu Monachium z Valencią. Oba kluby, to przegrani dwóch ostatnich decydujących meczów Champions League. Bawarczycy, przed dwoma laty ulegli po dramatycznej końcówce Man Utd, "Nietoperze" nie dali rady Realowi.
To było, przede wszystkim, starcie dwóch najlepszych bramkarzy świata. Oliver Kahn kontra Santiago Canizares. Rówieśnicy, niesamowici fachowcy, wielkie, ale i kontrowersyjne gwiazdy. Ich rywalizacja miała być ozdobą spotkania. I była.
Bayern wystąpił w składzie : Kahn, Sagnol, Lizarazu, Kuffour, Andersson, Scholl, Elber, Effenberg, Salihamidzic, Hargreaves, Linke. Hector Raul Cuper wystawił następującą jedenastkę : Canizares, Pellegrino, Mendieta, Carboni, Ayala, Carew, Sanchez, Kily Gonzalez, Baraya, Angloma, Aimar. To musiało być wielkie widowisko.
piątek, 14 grudnia 2012
Pamiętne finały Ligi Mistrzów cz.1
26.05.1999r. Manchester United - Bayern Monachium 2:1

Liga Mistrzów. Najbardziej prestiżowe europejskie rozgrywki. Marzenie wszystkich piłkarzy, klubów i trenerów. Ogromne pieniądze, wielkie emocje, fantastyczne spektakle. Niewiele jest jednak meczów, które pamięta się latami. Niewiele jest spotkań, do których się wraca. Takim bez wątpienia był pojedynek z 26 maja 1999 roku. Finał Champions League, rozegrany na Camp Nou, będę wspominał zawsze. Poziom i dramaturgia rozgrywki przyćmiły najśmielsze oczekiwania.
Tego dnia naprzeciwko siebie stanęli godni rywale. Z jednej strony mistrz Niemiec, naszpikowany gwiazdami, od ławki trenerskiej po wszystkich piłkarzy. Bawarczycy mieli w składzie takich graczy jak Kahn, Babbel, Matthaeus, Jeremies, Basler, Scholl, Effenberg czy Jancker. Z drugiej mistrz Anglii, zdobywca krajowego pucharu, który miał równie wybitnych zawodników. W zespole "Czerwonych Diabłów" występowali wówczas tacy zawodnicy jak Schmeichel, Neville, Beckham, Giggs, Yorke, Cole, Solskjaer czy Sheringham. Krótko mówiąc najlepsi piłkarze na świecie. Smaczku spotkaniu dodawał pojedynek wspaniałych trenerów Sir Alexa Fergusona i Otmara Hitzfelda.
Spotkanie rozpoczęło się od szalonych ataków "Gwiazd Południa". Szybkie, kombinacyjne akcje i od pierwszej minuty problemy Petera Schmeichela. Szósta minuta. Rzut wolny. Do piłki podchodzi Basler i precyzyjnym strzałem trafia do siatki. Fatalnie ustawiony duński bramkarz mógł tylko śledzić lot futbolówki. Mecz nabiera kolorów. "Czerwone Diabły" próbują zaatakować. Tak, próbują to dobre słowo. Nie dość, że z ich dążeń do wyrównania, niewiele wynikało, nadziewają się na kontry. W ten sposób Bayern był o włos o strzelenie kolejnych goli. Najpierw po cudownej akcji Mario Baslera, Scholl trafił w słupek, a chwilę później Jancker przewrotką w poprzeczkę. Szczęście było blisko, ale nikt się nie spodziewał, że to początek końca Niemców. Gdyby wygrali dwiema czy trzema bramkami nikt nie miałby prawa narzekać na niesprawiedliwość. Nadeszła jednak katastrofa.
Nie od dziś wiemy, że niewykorzystane sytuacje się mszczą. Pozatym Anglicy jak nikt potrafią grać do końca. Nie inaczej było tym razem. Gwóźdź do trumny wbił sam Hitzfeld, zdejmując z placu gry Lothara Matthaeusa, filara drużyny, najważniejszejszą postać w zespole. Dlaczego? Do dziś niewiadomo, pozostanie to gorzką tajemnicą wybitnego szkoleniowca. Na boisku pojawił się Thorsten Fink. Sir Alex Ferguson w przeciwieństwie do swojego vis a vis wykazał się trenerskim nosem. W 67 minucie na boisku pojawił się Sheringham, a kwadrans później Solskjaer, późniejsi bohaterowie wielkiego finału.
Mimo ciągłych ataków Man Utd i fantastycznego tempa meczu w 90 minucie wynik brzmiał 0-1. Sędzia Pierluigi Colina doliczył najsłynniejsze 3 minuty w historii futbolu. Niemieccy kibice już trącali się wielkimi kuflami ze spienionym piwem, już wyśpiewywali zwycięskie melodie, już padali sobie w objęcia, już dopisywali kolejne trofeum do wspaniałej tradycji klubu. Zabawę popsuli Sheringham, Beckham, Giggs i Solskjaer. A tak naprawdę "Czerwone Diabły".
W doliczonym czasie gry Manchester wywalczył rzut rożny. Do piłki podszedł najlepszy dośrodkowujący świata- David Beckham. Idealna centra, kocioł w polu karnym Bayernu, futbolówka trafia na 17 metr, a tam jest już Ryan Giggs. Walijczyk strzela bez namysłu w kierunku bramki, lot piłki zmienia Sheringham i takim sposobem w 90 minucie i 35 sekundzie pada wyrównujący gol dla podobiecznych Fergusona. Szał radości w obozie United. Czas na dogrywkę, myślą miliony kibiców na stadionie i przed telewizorami. Nic z tego.
Kolejny stały fragment gry. Kolejny rzut rożny. Wrzutka wprost na głowę Sheringhama, ten strzela w kierunku bramki Kahna. Tam już czeka lis pola karnego, "morderca o twarzy dziecka" Ole Gunnar Solskjaer i pakuję piłkę pod poprzeczkę ! GOOL ! 2-1 ! Szok na Camp Nou ! Tego nikt się nie spodziewał ! 92 minuta, 17 sekunda Man Utd dokonuje cudu. Bawarczycy we łzach, kamerzysta pokazuje niezapomnianą i niezwykle zdezorientowaną minę załamanego Matthaeusa, rozpaczających Kuffoura i Janckera.
Koniec meczu. Szaleństwo w obozie angielskim, czarna rozpacz w niemieckim. Nie ma co się dziwić. Futbol jest taką dyscypliną sportu, w której gra na boisku 22 zawodników, przez 90 minut, a i tak zawsze wygrywają Niemcy, mówił niegdyś świetny, angielski napastnik Gary Lineker. Otóż, futbol jest tak piękną dyscypliną sportu, że mecz nie zawsze trwa 90 minut i na szczęście nie zawsze wygrywają Niemcy.
Jestem dumny, że byłem świadkiem najpiękniejszego finału Ligi Mistrzów XX wieku.
Czytaj więcej: http://www.czasfutbolu.pl/niemozliwe-stalo-sie-faktem/#ixzz2yOzmrcDR
Czytaj więcej: http://www.czasfutbolu.pl/niemozliwe-stalo-sie-faktem/#ixzz2yOzmrcDR
Subskrybuj:
Posty (Atom)
