facebook

piątek, 11 kwietnia 2014

(Nie)pokonani cz.1



Dziś rozpoczynamy dwuczęściowy cykl "(Nie)pokonani". Dokonując wyboru kierowaliśmy się sławą danego zawodnika, popularnością jego dyscypliny oraz skalą porażki po jego powrocie do sportu ( w nawiasach lata nieobecności na arenie międzynarodowej). A więc zaczynamy. Przed Wami ranking najgorszych comebacków w historii sportu.

czwartek, 10 kwietnia 2014

To już koniec ery! Barca odpadła z Ligi Mistrzów



Za nami ćwierćfinały Champions League. Ćwierćfinały, w których było wszystko. Wielkie emocje, piękne gole, niesamowite zwroty akcji i to co w futbolu najpiękniejsze czyli niespodzianki. Takimi bez wątpienia było odpadnięcie Barcelony, która po raz pierwszy od 6 lat nie zagra w półfinale Ligi Mistrzów, a tym samym awans Atletico. Co ciekawego działo się jeszcze w spotkaniach o najcenniejsze europejskie trofeum?

wtorek, 8 kwietnia 2014

To ja typ niepokorny


Jakiś czas temu, gdzieś między wspaniałymi biegami Justyny Kowalczyk, złotymi medalami olimpijskimi Kamila Stocha, a heroiczną walką  Zbigniewa Bródki, zrodził się w mojej głowie pomysł. Zastanawiałem się długo, czy mam wystarczającą wiedzę i czy będzie to ciekawe. Pomyślałem, spróbuję. Od dziś na blogu będą pojawiać się nie tylko teksty piłkarskie, ale od czasu do czasu również dot. innych dziedzin sportu (rubryka "Prosto z trybun"). Dziś trochę o tenisie.

środa, 5 marca 2014

Autorytet sam w sobie, Obraniak na kapitana kadry!



Głupot i ciosów poniżej pasa w ostatnich latach w polskim futbolu było co niemiara. Skandale, kompromitacje i absurdy były na porządku dziennym. Ile to już razy wstydziliśmy się za naszą kadrę, za jej wyniki, za korupcję, za zarządzanie naszym krajowym podwórkiem. Ktoś powie, można przywyknąć. Jasne, też tak myślałem. Wydawało mi się, że w polskiej piłce nic mnie już nie zdziwi. Ale po wczorajszych szokujących informacjach szybko zmieniłem zdanie.

niedziela, 2 marca 2014

Byłem, widziałem, przeżyłem. Ale czy naprawdę jest się czym chwalić?

Po bezbramkowej pierwszej połowie meczu Legia Warszawa - Jagiellonia Białystok spotkanie zostało przerwane. Przez niemal całą pierwszą część gry było gorąco nie na boisku, a na trybunach. Główne role odgrywali nie piłkarze, a pseudokibice najpierw gości, a potem obu klubów.Wstyd, kompromitacja, żenada. I to na całą Europę. Szkoda tylko, że piszę się kompletne bzdury na temat wydarzeń z wieczornego spotkania na Ł3. Drodzy Państwo, porozmawiajmy szczerze.