facebook

piątek, 6 czerwca 2014

Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Polska gotowa na Gibraltar



Polacy pokazali, że żarty się skończyły. Od początku spotkania z Litwą byli lepsi, atakowali, walczyli na śmierć i życie. Nasi reprezentanci z dumą reprezentowali kraj, dawali z siebie wszystko. Dominowali. Umierali za siebie na boisku i jeździli na tyłkach. Byli jak gladiatorzy. Niestety, murawa była za śliska, a buty źle dopasowane. Litwa pokazała, że nie jest chłopcem do bicia. Któżby to przewidział? Jak u Hitchcocka...

Już przed meczem nie napływały do nas pozytywne wieści. Otóż Lechici, Ci z Poznania i kibice i piłkarze mówili: "Litwa to nie byle kto. Litwie należy się szacunek. To nie jest łatwy rywal. Przekonaliśmy się na własnej skórze". Kadrowicze nie posłuchali, zlekceważyli, a i tak zagrali fantastycznie.

Przed rozpoczęciem meczu nie wiedzieliśmy kto jest faworytem spotkania. Przypomniałem sobie jednak szybko wypowiedź Roberta Lewandowskiego, który przed meczem z San Marino tłumaczył dziennikarzom, że to nie jest łatwy rywal. Faworytem była więc Litwa. Ale Polsce nawet takie drużyny nie są straszne. My się nikogo nie boimy.

Od pierwszych minut spotkania Lewandowski walczył (poważnie!), Krychowiak przewracał się o własne nogi, zwalniał grę, ale chciał dobrze. Więc nie ma co się go czepiać. Nasza obrona doskonale się ustawiała, grała bezbłędnie. Widać było rękę selekcjonera Nawałki. Defensywa grała niemal po włosku. W ataku było gorzej, ale taka była taktyka - przećwiczyć rozwiązania defensywne. Litwa strzeliła nam w końcu gola, ale i z takiej opresji potrafiliśmy wyjść zwycięsko. Czas przećwiczyć ofensywę - pomyśleli Polacy.

W przerwie spotkania dopadła mnie refleksja. Skoro trener Nawałka to kumpel prezesa Bońka to czemu nie powoła go do kadry? Lepszych nie ma, a "Zibi" lepiej grałby jedną nogą od całej reprezentacji razem wziętej. Ale to głupie, pomyślałem i poszedłem do sklepu. W jakim nie powiem, nie będę robić reklamy, ale zapewniam było tam sto razy ciekawiej i głośniej niż na stadionie w Gdańsku. Okazało się, że popełniłem błąd.  Gdy wróciłem nic już nie było takie same... 

Zestresowany, spocony i cały roztelepany spojrzałem na wynik. 1-1. Szok. Przegapiłem bramkę polskiej reprezentacji, a to jak przegapić zaćmienie słońca - jak napisał jeden z moim twitterowych znajomych. Spojrzałem w telewizor. Niebywałe. Polska gra jeszcze lepiej niż w pierwszej połowie. Zawodnicy zawodnikami, ale bez dwóch zdań to kibice ponieśli naszą reprezentację do zwycięstwa. I polski sędzia liniowy. A może i nie?

Co z tego, że faulu nie było, skoro Lewandowski się przewrócił. Karny musiał być. Przecież to taki grzeczny i sympatyczny człowiek. Jak mógłby kogoś oszukać? Lewandowski oczywiście błyskawicznie sam podszedł do piłki i rzecz jasna strzelił gola. Inaczej być po prostu nie mogło. Od razu przyszedł mi do głowy kolejny plus drużyny Nawałki. Widać postęp w stałych fragmentach gry.

Lewandowski znów się odblokował. Do następnego karnego, oczywiście. Nasi piłkarze pokazali, że są gotowi na Gibraltar, który w wielkim stylu pokonał bodaj przedwczoraj Maltę. Rywal oczywiście niełatwy, ale my lubimy grać z kontry i nie być faworytem. Ten mecz na pewno poprawi atmosferę w kadrze. Piłkarze się polubią i zaprzyjaźnią. Będą się do siebie szczerze uśmiechać i z niecierpliwością czekać na kolejne zgrupowanie. Jedyne co mi się nie spodobało to komentarz TVP po meczu. Jak można się śmiać z Gibraltaru? Panowie... Bo pożałujecie. To nie są ogórki.

PS. Jeśli kadrowicze robią sobie z nas jaja, to my możemy robić sobie z nich.

14 komentarzy:

  1. Czyli nie jedziemy na mundial?

    OdpowiedzUsuń
  2. Lewemu trzeba bardzo dobrego psychologa, bo jak się zaciął to tak został. Szkoda. Poza tym mam wrażenie, że dla nich gra w Reprezentacji to nie zaszczyt tylko zawracanie tyłka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie da się tego oglądać. Dno. KLICH , RYBUS , KRYCHOWIAK nie nadają się do reprezentacji , Lewandowski znów biegał jak na szczudłach miał dwie sety -Tragedia ta nasza reprezentacja. Przykro mi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miał dwie sety i nie wypił hehehe

      Usuń
  4. Niewidomy, z opaską kapitańską pogrążył Litwę. Młodzieżówka to by chociaż wstydu nie przyniosła. Kolejna kompromitacja

    OdpowiedzUsuń
  5. Myśle,że jedyna szansa na poprawe gry tej kadry jest zwolnienie trenera Nawalki. Nalezy zatrudnic ponownie Engela lub trenera z zagranicy. Graja jak niedorajdy

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie był to najlepszy mecz w historii naszej reprezentacji piłkarskiej.

    OdpowiedzUsuń
  7. No właśnie oglądam, w polskiej reprezentacji-NIC NOWEGO! Jak chaotycznie grali, tak nadal grają, i te ich strzały na bramkie eh, CZEGO ONI SIĘ UCZĄ NA TYCH TRENINGACH?!

    OdpowiedzUsuń
  8. Śmiech na sali...oni myślą ze są wielkimi gwiazdami i co im będzie jakieś kity wciskal trener z polskiej ligi, nie majacy autorytetu i nie mgle tylko o Nawałce nie potrafią się podporządkować trenerowi tylko gwiazdy udawac to im w 100% wychodzi. Graja jak lajzy. Niezly kwas

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla nas grupa śmierci to: Gibraltar, San Marino, Wyspy Owcze, Lichtenstein. Ciężko by było o punkty w takiej grupie. Nie robie jaj wcale.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dawno nie widziałem tak dobrego Roberta Lewandowskiego. Teraz już czas na mistrzostwa i grę w reprezentacji Niemiec

    OdpowiedzUsuń
  11. tak się zastanawiam - po co w ogóle istnieje Polska Reprezentacja w piłce ? czy ktoś mi sensownie udzieli odpowiedzi ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A po co istnieje kabaret? żeby było wesoło

      Usuń