Mistrzowie Polski, ćwierćfinaliści Ligi Mistrzów, profesjonaliści z krwi i kości. Na ich mecze chodziło się z radością, czekało całymi dniami, ich mecze wspomina się latami. Siła, szybkość, skuteczność, efektowność i efektywność sprawiały, że każdy młody adept piłkarstwa w Polsce chciał być Jóźwiakiem, Piszem czy Podbrożnym. Co robią dziś piłkarze wielkiej Legii, idole warszawskich kibiców z połowy lat 90.? Jak potoczyły się ich losy po zakończeniu bogatych karier? O tym dowiecie się czytając poniższy tekst.
Miało być pięknie, efektownie, łatwo i przyjemnie. Miało być wiele goli, miażdżąca przewaga, miała być różnica klas. Legia awansowała do trzeciej rundy eliminacji do Ligi Mistrzów co prawda bez większego wysiłku, ale też bez polotu. Bicie głową w mur grając z tak słabym rywalem bez wątpienia martwi. Nie na taką Legię czekamy, choć w opinii ekspertów wcale nie było tak źle.
Końcówka minionego stulecia to bardzo ważny okres
w historii Niemiec. Upadek muru berlińskiego, zjednoczenie państwa. A
wraz ze zmianami we wszystkich sferach zmienił się również niemiecki
futbol.
Od siedemnastu lat żaden polski klub nie zagrał w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Próbowała kilkukrotnie Wisła, próbowała Legia, Lech, Zagłębie czy Śląsk, wszyscy z marnym skutkiem. Dlaczego tym razem miałoby być inaczej? W czym "Wojskowi" są lepsi od swoich poprzedników? Oto 10 argumentów, potwierdzających tezę, że Legia jest gotowa awansować w tym sezonie do Champions League.
Wydawało się, że to początek końca niemieckiej piłki. Szerząca się korupcja mogła doprowadzić do upadku Bundesligi. Ostatecznie jeszcze w tej samej dekadzie futbol niemiecki święcił największe triumfy. Klubowe i reprezentacyjne gabloty zapełniały się pucharami, a po boiskach biegały prawdziwie legendy.