facebook

poniedziałek, 18 lutego 2013

Ekstraklasa

Bogusław Leśnodorski - ja kocham Legię !




Instruktor narciarstwa, zawodnik futbolu amerykańskiego, wzięty prawnik, a teraz prezes Legii Warszawa. Prezes z Żylety. Zagorzały kibic "Wojskowych", ma wyciągnąć najbogatszy polski klub z kłopotów finansowych. Jak na razie idzie mu fantastycznie. Świadczą o tym najdobitniej, zimowe transfery. Bereszyński, Brzyski, Dvalishvili i Jodłowiec, te nazwiska znaczą w Polsce wiele. Zacznijmy jednak od początku.

Bogusław Leśnodorski urodził się w 1975 roku, w Warszawie. W młodości uczęszczał do wielu szkół, głównie dlatego, że do nich nie chodził. Więcej czasu spędzał w Alpach, gdzie zarabiał jako instruktor narciarstwa. Imprezował do rana, a później szedł prosto na trening pływacki do jednego z bardziej sadystycznych szkoleniowców w Warszawie. Wreszcie na początku lat 90. rodzice wysłali go do USA, aby skończył szkołę średnią. 

Wylądował w amerykańskim Kansas, gdzie lokalsi jeżdżą pickupami, a w domu każdy ma strzelbę. Od miejscowych odróżniał się fryzurą afro i złotym łańcuchem na szyi. Zaczął wybijać się jako zawodnik futbolu amerykańskiego, miał pewne szanse na karierę zawodniczą, ale wrócił do Polski, na studia prawnicze na UW, gdzie kilkadziesiąt lat wcześniej jego dziadek i imiennik wykładał historię prawa.  W wolnym czasie chodził na mecze piłkarzy Legii, dopingując ich z Żylety– trybuny zajmowanej przez najbardziej zagorzałych kibiców.

W 1998 roku, zaraz po studiach, wraz kolegą Maciejem Ślusarkiem założył kancelarię. To nietypowy model kariery, która zwykle zaczyna się od stażu w dużej firmie prawniczej. Leśnodorski  przełamuje jednak mnóstwo stereotypów. Kolejnym jest wygląd. – Jeszcze go nie widziałem w garniturze, za to lubi błysnąć złotym łańcuszkiem na szyi – opisuje szefa jeden z pracowników Legii. Wyróżnia go również to, że zna się na piłce.

W 2004 r. Leśnodorski ukończył aplikację radcowską, a w 2008 r. – studia MBA na Iese Business School – Advanced Management. Leśnodorski w swojej karierze prawniczej był, lub jest, członkiem Radach Nadzorczych wielu spółek, takich jak : Kompania Węglowa S.A., Stalexport S.A., Index Copernicus International S.A., Black Lion NFI S.A., Ferrum S.A.  Jest też członkiem Polskiej Rady Biznes.


                             

Bogusław Leśnodorski został prezesem Legii 10.12.2012 roku. Pełny luz, uśmiech i niesamowita komunikatywność. Startowe dossier ma także imponujące : w ciągu trzech miesięcy swoich rządów na Łazienkowskiej zdążył zarobić dla klubu prawie 3 miliony euro, przyznać tytuł "Honorowego Prezesa Klubu" legendzie klubu Lucjanowi Brychczemu, ściągnąć za pół darmo czterech niezłych piłkarzy, pogodzić się z kibicami czy załatwić nowego dyrektora sportowego. Takiego showmana i skutecznego zarządcy Legia nie miała od lat.

Jedną z pierwszych decyzji nowego prezesa było rozwieszenie w pokojach klubu plakatów z drużyną z 2006 roku. To była ostatnia drużyna Legii, która sięgnęła po mistrzostwo. W klubowym korytarzu ustawił dwie konsole Playstation, żeby pracownicy mogli się rozerwać (klubowym mistrzem FIFY, wirtualnej gry w piłkę nożną, jest Jakub Kosecki). W gabinecie postawił efektowną szafę grającą. Piłkarzom rozdał biografię 18-krotnego złotego medalisty olimpijskiego Michaela Phelpsa.

– Phelps przez sześć lat opuścił jeden trening. W dniu, gdy dentysta wyrwał mu ząb. To książka o tym, jak trzeba zapieprzać, żeby coś w życiu osiągnąć – mówił. To dotyczy także prezesa, bo w Legii do poprawy jest praktycznie wszystko – od transferów po sprzedaż biletów. Każdego z pracowników klubu wzywał na rozmowę.

Znany i szanowany prawnik, jako jeden z nielicznych prezesów polskich klubów, zna się na piłce. 
Warszawski klub całkowicie zdominował zimowe okienko transferowe. Najpierw z Legii odszedł Wolski, za 3 mln euro, co było świetnym posunięciem, patrząc na to, że pół roku nie grał w piłkę. Następnie do "Wojskowych" przeszli Brzyski, Bereszyński, Dvalishvili, Berezowski i Jodłowiec. Krótko mówiąc. solidni ligowcy.

Na rynku transferowym prezes Legii przyjął metody Uli Hoenessa, wieloletniego managera Bayernu Monachium, obecnego jego prezesa. Zimą "Wojskowi" wzmocnili się, jednocześnie osłabiając najgroźniejszych rywali do tytułu.  Sytuacji, kiedy lider pozyskuje podstawowego zawodnika z zespołu aktualnego mistrza kraju, patrz Tomasz Jodłowiec, dawno nie obserwowano.

"On jest genialny", "Czyta w moich myślach", "To niemożliwe. Chyba śnię. Brawo. Czas na Ligę Mistrzów" - to tylko niektóre komentarze fanów najlepszego warszawskiego klubu. Kibice są zachwyceni nowym szefem, podobnie jak cała Polska. Już dziś można spokojnie powiedzieć, że Leśnodorski zrobił wszystko, by Legia po 7 latach znów świętowała tytuł mistrza Polski.

21 komentarzy:

  1. NAJWSPANIALSZY KLUB NA ŚWIECIE CO KIBICÓW MNÓSTWO MA ,KAŻDY KIBIC WIE ŻE PRZECIEŻ TO JEST LEGIA WARSZAWA. Brawo Lesnodorski !

    OdpowiedzUsuń
  2. No to doczekaliśmy się ciekawych czasów i na Łazienkowskiej. Okazało się, że można wykorzystać w 100 procentach okienko transferowe, że można dokonać transferów bez żenujących castingów, że można zająć się organizacją meczów, że można też dać kolejną szansę kibicom. Mamy szefa prawnika, niezależnego finansowo i przede wszystkim z parciem na sukces sportowy. Nie będę chyba w tym miejscu gołosłowny, ale zachowując odpowiedni dystans do marki, na naszych oczach powstaje Wielka Legia. Truskawki idą w zapomnienie, a Legia Warszawa staje się obiektem podziwu. Wyłowiliśmy z naszej ligi konkretnych zawodników, i tak jak zawsze Lucjan Brychczy mówił " nie dość, że się wzmacniamy, to jeszcze osłabiamy konkurentów " o to w tym wszystkim chodzi.
    Wystarczyło kilkadziesiąt dni przyzwoitej pracy i podwaliny pod sukces są gotowe. Teraz tylko grać. Wracając do porozumienia, dla mnie jest ono czymś oczywistym, ale pragnę przypomnieć, że pan Bogusław jest twardym negocjatorem - przekonał się o tym Wasilewski - i to co oferuje nie podlega dyskusji. Zaoferował ugodę i z pewnością będzie jej warunków przestrzegał. On nie złamie zasad i tego samego oczekuje od drugiej strony. Złamanie warunków będzie skutkowało samookaleczeniem.....

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. POWIEM KRÓTKO!
    PIERWSZY PREZES ZA CZASÓW ITI, KTÓRY NIE CHCE WYCIĄGAĆ KASY TYLKO CHCE SIĘ ZREALIZOWAĆ ZAWODOWO I ZAPEWNE UDOWODNIĆ SAMEMU SOBIE (BO NIKOMU INNEMU NIE MUSI), ŻE CZEGO SIĘ NIE DOTKNIE ZAMIENI W SUKCES:)!!!
    REASUMUJĄC: MISTRZOSTWO ORAZ WEJŚCIE DO LIGI MISTRZÓW MOŻE NASTĄPIĆ TERAZ ALBO NIGDY!
    MAMY PRAKTYCZNIE GOTOWY SKŁAD LICZĘ TYLKO, ŻE PO ZDOBYCIU MISTRZOSTWA (OCZYWIŚCIE TRZEBA JE WYWALCZYĆ!) NIE NASTĄPI TRADYCYJNA TENDENCJA POLSKICH KLUBÓW CZYLI SPRZEDAŻ CO NAJMNIEJ 2-3 KLUCZOWYCH GRACZY I ZASTĘPOWANIE ICH KIM POPADNIE.
    JEŚLI TERAZ UDA SIĘ POZYSKAĆ STOPER TO MAMY PEŁNY SKŁAD.
    OSOBIŚCIE W LECIE CHCIALBYM ŻEBY POZYSKANO PRAWEGO OBROŃCĘ Z PRAWDZIWEGO ZDARZENIA BO JĘDRZEJCZYK JEST WYMAŻONYM ŚRODKOWYM OBROŃCĄ Z DOŚWIADCZONYM NP. WASILEWSKIM STWORZYŁBY IDEALNY DUET.
    POWODZENIA PREZESIE I LICZĘ NA DALSZĄ SKUTECZNĄ PANA PRACĘ!

    OdpowiedzUsuń
  4. Boguś L .najlepszym naszym przyjacielem jest ,bo Boguś jest wsród nas :))
    bo Warszawa jest od tego ,aby bawić sie aby bawić sie na całego ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Co za gość!!!

    Mówi się, że nie należy chwalić dnia przed zachodem słońca, ale gdyby gość utrzymał takie tempo w robieniu dobrych rzeczy dla tego klubu, to pomnik murowany...

    Niemniej, z podsumowaniami poczekajmy.

    A póki co nic tylko się cieszyć.
    Legia Mistrz ;o)
    i nie ma inaczej.
    Liga Mistrzów - to byłoby dopełnienie.

    I stadion pełen - marzenie

    OdpowiedzUsuń
  6. Powrót kibiców z Żylety to oczywiście plus dla prezesa. Wzrosną dochody z biletów, Legia jako klub będzie silniejsza, wróci normalność, bo kibice nie mogą wojować z własnym klubem, to jest chore.

    Ale nie podniecam się tą wiadomością za bardzo. Chodzi mi po głowie scena z "Samych Swoich" - Jadźka pyta Witię w scenie godzenia się Pawlaków i Karguli przy płocie: - A ty dlaczego nie płaczesz? - A bo to ostatni raz się godzim? - odpowiada chłopak.

    Albo innym razem babka Kargulowa mówi: To już moja czwarta wojna, w tym trzy światowe.

    Coś mam takie wrażenie, że Żyleta nie po raz ostatni się godzi z Legią, i że to nie pierwsza i nie ostatnia wojna kibiców z klubem. Ale też mam nadzieję, że się mylę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Spoko gościu. Luzak.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dodałbym jeszcze do tego Borysiuka i mamy komplet ;-).

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie jestem kibicem Legii,ale w tym klubie w koncu idzie wszystko w dobra strona. Jestem fanem Wisły Kraków, ale też polskiej piłki i czekam na awans polskiej drużyny do LM, który wydaje się być co raz bliższy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wierzyć się nie chce, że Pan Prezes to taki MYŚLĄCY facet, a nie jak co niektórzy :/ Czekamy na Champions League.

    OdpowiedzUsuń
  11. Artykuł bardzo dobry. Wszystko wskazuje na to, że kontrakt z Legią, na dniach podpisze Szymon Pawłowski, którego bardzo chce prezes, a niekoniecznie jest ulubieńcem Urbana. Pzdr

    OdpowiedzUsuń
  12. Wolski odszedł za 3 mln, ale nikogo nie kupili w jego miejsce. Pozostała dziura, która będzie widoczna. Nwm czym sie tak jaracie, kibice, autor tekstu skoro nawet nie zdobył mistrzostwa? Gdzie do Champions League?

    OdpowiedzUsuń
  13. Jasne, najlepiej tak. Otóż, panie hejterze,za Wolskiego przyszli Dvalishvili i Bereszyński. Są to napastnicy, ale ofensywnego pomocnika grać będzie Ljuboja. Także nie wychodzi nawet na 0, a z korzyścią dla Legii.

    OdpowiedzUsuń
  14. To życze powodzenia, grać emerytami !

    OdpowiedzUsuń
  15. Spokojnie :) Będziemy się cieszyć , gdy Legia osiągnie sportowy poziom Bayernu

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajnie ze gosc ma luz, nie ma spiny, jak wiekszosc prezesow. Przede wszystkim wie, co robi nie pamietam takiego okienka transferowego. Niezle lub dobre, niewykorzystane transfery przeprowadzala Polonia. Tyle, ze nie odbierala najlepszych ligowcow. Polubilem Lesnodorskiego, za to co powiedział w jednym z pierwszych wywiadów : "Jak wyjde z Legia na 0, będę szcześliwy. Nie przyszedłem tu zarabiać, a zrobić wielki klub, liczący się w Europie", jakoś tak. To widać od pierwszego dnia i za to szacun

    OdpowiedzUsuń
  17. Faktycznie spektakularne wejście prezesa! Co do transferów to nie ma co się zbytnio podniecać: z Jodłowca zawsze była beka i oprócz tego, że jest solidny to nic innego nie można o nim napisać, kreatywność i technika ZERO. Bereszyński - wiadomo, mówił o tym sam prezes. Berezowśkyj to 2/3 bramkarz. Brzyski - dobry grajek, ale nie najmłodszy (już mu leci 32. rok życia), no jedynie Dwaliszwili - ten ograny w Ekstraklasie i nie taki stary (niedługo kończy 27 lat). Na tę chwilę żaden z tych graczy nie będzie grał pierwszych skrzypiec w L.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jodłowiec jak na ligę polską, jest dobry i będzie grał w 1 jedenastce. Brzyski to swietna alternatywa dla Wawrzyniaka, a Dwaliszwili raczej będzie grał w 1 składzie... już dziś w sparingu strzelił 2 bramy. Bereszyński to melodia przyszłości

      Usuń
    2. Jodłowiec zagrał 27 spotkań w kadrze, jak na nasze podwórko super. To samo Dvalishvili. Okienko miód malina, dziękujemy Panie Prezesie za wszystko! W końcu mamy prezesa, który woli działać niż pięknie gadać i o to właśnie chodziło. Teraz tylko spokojnie poczekać sobie do soboty i jedziemy z tym koksem!
      Kto będzie Mistrzem?:)

      Usuń
  18. super juz Legia przegrywa

    OdpowiedzUsuń